Malinowe ule w czekoladzie

W gruncie rzeczy to bardzo prosty deser. Zawiera trzy składniki i nie jest bardzo pracochłonny. Pianka malinowa jest delikatna i lekka jak chmurka, a co najważniejsze – nie jest zrobiona z cukru. Wierzch oblany gorzką czekoladą, która dodaje słodyczy i mocniejszego smaku. Pianki można podawać bezpośrednio na talerzu lub ustawić je na herbatniku. Ja wybrałam ciasteczka migdałowe, bezglutenowe, które idealnie komponują się z deserem. Polecam!

 

12 sztuk

 

Herbatniki migdałowe:

  • 200 g drobno zmielonych migdałów (mąki migdałowej)
  • 200 g cukru pudru
  • 40 g białek (z 2 jajek)

 Pianka malinowa:

  • 500 g malin (mogą być mrożone)
  • 2 łyżki żelatyny
  • 250 ml śmietanki 30% lub 36%
  • cukier (lub inny słodzik) opcjonalnie

 Polewa:

  • 200 g ciemnej czekolady (55% kakao lub więcej)
  • 1 łyżka oleju

 

 

Herbatniki: w misie miksera wymieszać migdały i cukier puder. Dodać białka i ucierać tak długo, aż powstanie zwarte i gęste ciasto. Uformować je w kulę, zawinąć w folię spożywczą i umieścić w lodówce na 2-4 godziny. Po tym czasie stolnicę obsypać mąką ryżową, wyłożyć na nią schłodzone ciasto i rozwałkować je na grubość 5-6 mm. Wyciąć kółka o średnicy 7 cm i ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 8-10 minut w temperaturze 200°C (aż się bardzo delikatnie zrumienią). Wyjąć i wystudzić na kratce.

Pianka malinowa: odłożyć 24 maliny (jeśli są zamrożone należy je trzymać nadal w zamrażalniku). Pozostałe  maliny umieścić w rondelku i podgrzewać, aż owoce się rozpadną i powstanie puree malinowe. Przetrzeć je przez sitko, aby się pozbyć pestek. Uzyskany gęsty sok (powinno być 250 ml) przełożyć z powrotem do rondelka i podgrzać, do temp. ok. 40 °C. Żelatynę umieścić w małej miseczce i zalać wodą tylko do zakrycia proszku. Odstawić na 5 minut do napęcznienia. Napęczniałą żelatynę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w kuchence mikrofalowej. Dodać do ciepłej mikstury malinowej, wymieszać i odstawić do wystudzenia i lekkiego zgęstnienia. Na tym etapie można ewentualnie dodać cukier lub inny słodzik.

Śmietankę ubić, aż zacznie formować zwartą strukturę. Powoli wlewać gęstniejącą galaretkę malinową wciąż ubijając, aż powstanie sztywna piankowa masa. Piankę umieścić w rękawie cukierniczym zakończonym dużą okrągłą  końcówką i wyciskać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia formując spiralne ule o średnicy podstawy ok. 6,5 cm (p. ostatnie zdjęcie). W połowie ula zrobić przerwę i umieścić w środku dwie maliny ustawiając je jedna na drugiej. Gotowe ule wstawić do zamrażalnika na ok. 1-2 godziny.

Polewa: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać olej, wymieszać. Wyjąć desery z zamrażalnika i ustawić na kratce umieszczonej nad płaskim naczyniem. Oblewać każdy ul czekoladą i odstawiać  do zastygnięcia na 5 minut do zamrażalnika. Można też smarować desery czekoladą używając pędzla silikonowego. Przechowywać w lodówce. Przed podaniem ustawić każdy ul na ciasteczku migdałowym.


 

 

Kategoria: Desery i lody.

Tagi: bezglutenowe, czekolada, maliny, migdały.

Ciasto orzechowo – pomarańczowe z warstwą budyniu

To takie ‘codzienne’ ciasto do popołudniowej kawy czy herbaty. Nietrudne w wykonaniu ciasto ucierane urozmaicone warstwą budyniu i kruszonką z orzechów. Połączenie orzechów włoskich i pomarańczy jest bardzo udane i wbrew pozorom dosyć subtelne. Ciasto jest wilgotne, ale delikatne dzięki warstwie budyniu, który w trakcie pieczenia wsiąka w głąb ciasta. W smaku raczej łagodne o wyczuwalnym aromacie orzechów i pomarańczy. Polecam!

 

forma rozpinana ø 22 cm (ja upiekłam serce 24 x 22 cm)

 

Składniki:

  • 150 g orzechów włoskich, posiekanych na małe kawałeczki
  • 125 g masła, miękkiego
  • 200 g cukru
  • skórka stara z 1 małej pomarańczy
  • 3 jajka
  • 100 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • kupny budyń waniliowy ugotowany z ½ porcji lub domowy zrobiony z ½ porcji tego przepisu

 

 

Przygotować budyń: kupny ugotować według przepisu na opakowaniu z ½ porcji (na 250 ml mleka). Po ugotowaniu wmieszać do gorącego budyniu 1 łyżkę masła. Domowy budyń przygotować z ½ proporcji według wskazówek tutaj. Gotowy budyń przelać do miseczki, przykryć folią spożywczą, tak aby dotykała powierzchni i odstawić do wystudzenia.

W misie miksera lub ręcznie utrzeć masło z cukrem i skórką pomarańczową na jasną i puszystą masę. Dodawać jajka, jedno po drugim, ucierając po każdym dodaniu. W osobnej misce wymieszać mąkę, 100 g orzechów i proszek do pieczenia. Dodawać stopniowo mieszankę mąki do masy maślanej cały czas ucierając. Formę wysmarować masłem i wyłożyć dno papierem do pieczenia. Boki formy obsypać 1 łyżką orzechów. Wlać ciasto. Na cieście rozłożyć równomiernie wystudzony budyń. Wierzch budyniu obsypać pozostałymi orzechami. Piec 35 minut w temperaturze 180°C. Następnie przykryć ciasto warstwą folii aluminiowej i piec dalsze 15 minut (do suchego patyczka). Wyjąć z piekarnika i wystudzić w formie.


 

 

Kategoria: Ciasta ucierane i biszkoptowe.

Tagi: budyń, orzechy, pomarańcze.

Moon cake czyli duńskie ciasto z marcepanem

To popularne duńskie ciasto ucierane jest łatwe i smaczne i pewnie dlatego często pieczone na co dzień. Do masy dodajemy skórkę i sok z cytryny oraz surowy marcepan co daje bardzo ciekawy efekt połączenia kwaśnego i słodkiego smaku. Tekstura ciasta jest delikatna, ale wilgotna. Na wierzchu tradycyjnie jest gęsty lukier cytrynowy, ale ja spróbowałam wariacji z malinami i wyszło super. Bardzo smaczne ciasto, które u nas zniknęło pierwszego dnia. Polecam!

 

forma ø 20 cm

 

Składniki:

  • 150 g masła, miękkiego
  • 120 g cukru
  • 100 g  surowej masy marcepanowej (kupnej lub domowej – przepis tutaj)
  • 3 jajka
  • 1 żółtko
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • sok i skórka z 1 średniej cytryny

Malinowa glazura:

  • 100 g malin (mogą być zamrożone)
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 50 g cukru pudru
  • 2 łyżki ciepłej wody

 

 

W misie miksera lub ręcznie utrzeć masło z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać posiekany marcepan, utrzeć ponownie. Dodawać jajka i żółtko, jedno po drugim, ucierając po każdym dodaniu. W osobnej misce wymieszać mąkę, sól i proszek do pieczenia. Dodawać stopniowo mieszankę mąki cały czas ucierając. Na koniec dodać skórkę i sok z cytryny, wymieszać. Formę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno). Wlać ciasto. Piec ok. 50-55 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 170°C. Wyjąć z piekarnika i odstawić na parę minut, a następnie wyjąć z formy i wystudzić na kratce.

Przygotować glazurę: w rondelku umieścić maliny i 2 łyżki cukru. Podgrzewać, aż cukier się rozpuści, a maliny rozpadną. W międzyczasie w małej miseczce zalać żelatynę wodą (tylko do przykrycia). Zostawić na 5 minut do napęcznienia. Po tym czasie podgrzać w kąpieli wodnej lub w kuchence mikrofalowej, aż się rozpuści. Dodać płynną żelatynę do ciepłej masy malinowej i wymieszać. Odstawić na parę minut, aż całość nieco ostygnie i zacznie gęstnieć. W osobnej miseczce utrzeć cukier puder z wodą na gęsty, ale wciąż płynny lukier. Gęstniejącą masę malinową wylać na wierzch ciasta. Na wierzchu wykonać spiralę z lukru. W czasie zastygania glazury masy się nieco przenikną tworząc dekoracyjną powierzchnię.


 

 

Kategoria: Ciasta ucierane i biszkoptowe.

Tagi: cytryna, maliny, marcepan.

Ciasto kokosowe z brzoskwiniami

Bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu ciasto do popołudniowej kawy. To taki wypiek typu placek z owocami – tak smaczny, że cała blacha może zniknąć na jeden raz. W cieście kokosa jest sporo i ten smak jest dość intensywny, ale w taki przyjemny sposób. Połączenie kokosa i brzoskwiń jest bardzo udane i razem tworzą harmonijne i bardzo smaczne, lekkie ciasto. Polecam!

 

forma 19 x 27 cm

 

Składniki:

  • 120 g oleju kokosowego, miękkiego, ale nie płynnego
  • 200 g cukru
  • 2 jajka
  • 130 g  mąki
  • 40 g wiórków kokosowych
  • ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki soli
  • 80 ml jogurtu greckiego, naturalnego
  • 1 łyżeczka ekstraktu kokosowego
  • mała puszka brzoskwiń w plasterkach
  • 1 łyżka słodzonych wiórków kokosowych

Lukier:

  • 100 g cukru pudru
  • 2-3 łyżki mleka kokosowego (lub zwykłego mleka)
  • 1 łyżka słodzonych wiórków kokosowych

 

 

W misie miksera lub ręcznie utrzeć olej kokosowy z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodawać jajka, jedno po drugim, ucierając po każdym dodaniu. Dodać ekstrakt waniliowy. W osobnej misce wymieszać mąkę, sól, proszek do pieczenia i wiórki kokosowe. Jogurt naturalny połączyć z ekstraktem kokosowym. Do masy jajecznej dodać połowę mieszanki mąki, zmiksować. Dodać jogurt z ekstraktem, zmiksować. Dodać pozostałą mąkę, zmiksować dokładnie. Formę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto. Na wierzchu poukładać plasterki (półplasterki) brzoskwiń i posypać wiórkami. Piec ok. 45-50 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 170°C. Wyjąć z piekarnika i odstawić na parę minut, a następnie wyjąć z formy i wystudzić na kratce.

Przygotować lukier: cukier puder utrzeć z mlekiem lub mlekiem kokosowym na gładką, gęstą, ale wciąż płynną masę. Na wystudzonym cieście zrobić lukrową kratkę i zanim zastygnie posypać wiórkami kokosowymi.


 

 

Kategoria: Ciasta z owocami.

Tagi: brzoskwinie, kokos, wiórki kokosowe.

Tort czerwony z kremem czekoladowo - lukrecjowym

Torcik czerwony – tak go nazwałam, bo za długo byłoby wymieniać w tytule wszystkie składniki. Do biszkoptów dodałam puder z liofilizowanego buraczka i sok z granatu, co nadało czerwony kolor i bardzo delikatny smak, trudny do zdefiniowania jednoznacznie jako buraczkowy. Tort jest przełożony kremem truflowym z gorzkiej czekolady z dodatkiem syropu lukrecjowego, który jednak nie zdominował smaku, a jest wyczuwalny jako leciutki posmak. Całość jest bardziej oryginalna w opisie niż w smaku. Smakuje po prostu jak smaczny torcik. Polecam!

 

trzy płaskie formy ø 18 cm

 

Składniki:

  • 115 g masła
  • 125 ml oleju roślinnego
  • 300 g (1 ½ szklanki*) cukru
  • 3 duże jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 320 g (2 szklanki) mąki pszennej
  • 160 g (1 szklanka) mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 6 łyżek proszku z liofilizowanego buraka
  • 2 ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka soli
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 50 ml soku wyciśniętego ze świeżego granatu
  • czerwony barwnik spożywczy (opcjonalnie)

 Krem:

  • 350 g gorzkiej czekolady
  • 350 ml śmietanki 30% lub 36%
  • 2 łyżki syropu z lukrecji (przepis tutaj)
  • 2 łyżeczki mielonego korzenia lukrecji

 Dekoracja:

  •  50 białej czekolady
  • różowy barwnik spożywczy (opcjonalnie)

 

 

Poprzedniego dnia przygotować krem: połamaną na kawałki czekoladę umieścić w żaroodpornej misce. Dodać syrop lukrecjowy i zmieloną lukrecję. Śmietankę pogrzać prawie do wrzenia. Zalać czekoladę gorącą śmietanką, odstawić na 5 minut, a następnie wymieszać do uzyskania gładkiej masy. Wstawić na noc do lodówki.

Ciasto: w misie miksera lub ręcznie utrzeć masło, olej i cukier  na jasną i puszystą masę. Dodawać po kolei jajka, ubijając po każdym dodaniu. Wraz z ostatnim jajkiem dodać ekstrakt waniliowy. W osobnej misce wymieszać obie mąki, proszek buraczany, proszek do pieczenia, sodę i sól. Jogurt naturalny wymieszać z sokiem z granatu. Dodawać stopniowo do masy maślanej, w trzech turach, mieszankę mąki na przemian z jogurtem „granatowym”, zaczynając i kończąc na mące. Na koniec można dodać barwnik spożywczy. Bez barwnika ciasto będzie ładnie różowe, ale niestety po upieczeniu naturalny kolor często znika. Jeśli chcemy intensywne w kolorze upieczone ciasto polecam użycie barwnika. Dna form wyłożyć papierem do pieczenia i wlać ciasto, rozdzielając równo pomiędzy formy. Piec 25-30 minut (lub nieco dłużej, do suchego patyczka) w temperaturze 180°C. Upieczone ciasto zostawić na 10 minut w formach, a następnie wystudzić na kratce.

Wystudzony krem wyjąć z lodówki i ubić go krótko mikserem do uzyskania puszystej masy.

Odłożyć 3-4 łyżki kremu do dekoracji. Pierwszy blat ciasta umieścić na paterze, rozsmarować na nim połowę kremu czekoladowego. Przykryć drugim blatem i powtórzyć procedurę. Przykryć trzecim blatem. Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w kuchence mikrofalowej. Dodać barwnik według uznania (ja dałam różowy, ale można też pominąć). Udekorować czekoladą krawędź górnego blatu tortu i pozwolić jej spłynąć częściowo na boki. Odłożony krem czekoladowy umieścić w rękawie cukierniczym i wykonać dekoracje na wierzchu tortu.


 

 

Kategoria: Torty.

Tagi: burak, czekolada, granat, lukrecja.